czerwca 19, 2020

Czary mary - LEN!!! część I

Zwykła, niepozorna roślinka... O! Wygląda prawie jak chwast! Prawda?
A ma w sobie tyle dobra dla człowieka... Dziś w kilku zdaniach opowiem Wam, dlaczego jest taki niesamowity.
Na końcu artykułu dowiecie się także, dlaczego właśnie len zajął ostatnio w mojej pracowni wyjątkowe miejsce ;)


Fot. u Babeczki. Bylina lnu we wrocławskim Ogrodzie Botanicznym.


Wstęp mógłby być bardzo długi i opowiadać np. o systematyce lnu w klasyfikacji roślin, że na świecie w klimacie umiarkowanym i subtropikalnym rośnie ponad 180 gatunków lnu, ale myślę że to wiedza dla bardziej zaciekawionych ;)


Jednak jest pewna rzecz, najważniejsza ze wszystkich!
Mianowicie, len jest w pełni biodegradowalny, do produkcji wykorzystuje się wszystkie jego części, a jedynym odpadem jest pył!!!
Czy to nie jest zatem roślina warta uwagi?! I do totalnego wykorzystania? ;)


Jest! 


Zobaczcie sami, co można zrobić i otrzymać z lnu.

1. Len to genialna roślina uprawna!


Ze względu na to, że jego "magiczne" włókna występują w całej roślinie, len nie jest ścinany na polu, ale wyrywany z korzeniami i w całości poddawany obróbkom. Jak już wspominałam, jedynym odpadem z produkcji są PYŁY!

Z długich i krótkich włókien wytwarza się przędze i tkaniny (o tkaninach będziecie mogli przeczytać w następnej części ;)).

Różne gramatury i tekstury lnianych tkanin z gałązką woskówki
Fot. u Babeczki. Różne gramatury i tekstury lnianych tkanin z gałązką woskówki.


To co pozostanie z produkcji przędzy, czyli paździerze wykorzystywane jest do produkcji płyt paździerzowych, o podobnych właściwościach co płyty wiórowe oraz do produkcji worków rolniczych.

Płyta paździerzowa wykorzystywana m.in. w przemyśle meblarskim i budowniczym.
Fot. Wikipedia. Płyta paździerzowa wykorzystywana m.in. w przemyśle meblarskim i budowniczym.


Z produkcji paździerzy też pozostają resztki, ale nie ma problemu - nic się nie zmarnuje! Można je wykorzystać do stworzenia wysokiej jakości papieru!


2. Len - wielka siła w małych nasionkach!

Tak! Te niezwykle maleńkie nasionka lnu, zwane często siemieniem lnianym, zawierają w sobie cudowne oleje! Każdy przecież zna napary i wywary z lnu, które pomagają w problemach gastrycznych, oskrzelowych, w chorobach skórnych czy oparzeniach lub odmrożeniach

Nie wolno też zapominać o walorach estetycznych, jakie możemy mieć dzięki tym złocistym nasionkom - lśniące włosy i paznokcie, a nawet cera! Dlatego i przemysł kosmetyczny zaciera ręce ;)

Domyślacie się pewnie, że i pozostałość po nasionach, czyli wytłoki można wykorzystać dalej... Podobnie jak "torebki", w których rosły nasionka ;) Oczywiście, że tak! Takie resztki to fantastyczny dodatek do paszy dla bydła!

Ususzone "torebki" lnu.
Fot. Pixabay. Ususzone "torebki" lnu.


3. Len - niesamowita ozdoba rabatek w ogrodzie!

Mimo że len to roślina tylko jednoroczna, nic nie stoi na przeszkodzie, by swoimi błękitnymi kwiatami zdobiła nasze przydomowe klomby ;) 

Len na ogrodowej rabacie w towarzystwie maku
Fot. Pixabay. Len na ogrodowej rabacie w towarzystwie maku.


Przekonani, że len to magiczna roślina? ;)

Ja tak! I to bardzo! Myślę, że teraz już rozumiecie, dlaczego nie mogłam przejść obok tej rośliny obojętnie i dlaczego to właśnie lniane tkaniny zawładnęły ostatnio moją Manufakturą ;)

Oby, na jak najdłużej ;) Bo praca z tak idealnym materiałem, to także wielka satysfakcja ;) Że oprócz cudownej materii, pięknego zapachu jaki wydziela się z niego przy szyciu, nie obciążam dodatkowo środowiska jego odpadami... Bo nie wiem, czy wiecie, ale do produkcji lnianych tkanin zużywa się znacznie mniej wody niż do produkcji bardzo powszechnej bawełny...

Ale zanim rozpiszę się dalej, to zaproszę Was na drugą część artykułu, w której opowiem Wam docelowo o lnianych tkaninach ;)

Do przeczytania następnym razem!




Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Dziękuję za odwiedziny! Będzie mi miło, jeśli zechcesz podzielić się ze mną swoją opinią.

Instagram

Copyright © u Babeczki